Między ludźmi mogą występować cztery stany relacji:
1) zwykła znajomość (bycie znajomym);
2) koleżeństwo;
3) przyjaźń;
4) miłość.
Ludzie mogą przechodzić w tych stanach ze sobą w jednym kierunku:
znajomość ---> koleżeństwo ---> przyjaźń i/lub miłość
Nie ma powrotu do stanów poprzednich, jeśli ludzie weszli w stan relacji wyższego rzędu. Jedynie miłość i przyjaźń współwystępować mogą naprzemian lub wzajemnie, a ludzie w nich zatopieni przemieszczać w owych relacjach pod warunkiem, jednak, iż są do tego zdolni, albowiem łatwo jest obszary te zniszczyć przekształcając je w nienawiść albo nieprzyjaźń.
Większość, a może nawet wszyscy poruszają się w obrębie tych stanów. Jest jednak i stan piąty - wspomniana synspiritia (może ładniej brzmiałoby: synspirytia), czyli bardzo ulotny, a przy tym niezwykle silny stan połączenia mentalnego: duchowo-intelektualnego. Siła ta jest tak wielka, że odczuwamy stale obecność drugiej osoby w sobie, w myślach swoich i pozbyć się ich nie ma możliwości. Nie ma od tego zapomnienia. Nawet w sytuacjach najintymniejszych, gdy jesteś z kimś zupełnie innym to przez ułamek sekundy lub dłużej pojawia się w Tobie osoba, z którą jesteś w związku synspiritalnym... Nie jest to wyraźna więź między ludźmi, choć wyraźnie i mocno odczuwana, a bardziej potencjał tego, co nastąpić może lub nie nastąpi nigdy. Synspiritia przypomina lub kojarzyć się może z telepatią, ale zupełnie nią nie jest. Jest lub być może synspiritia zalążkiem przyjaźni albo miłości, choć raczej trwałym partnerskim, niezwykle głębokim pomostem między tymi dwiema (przyjaźnią i miłością). Gdy ludzie nie są ze sobą to bycie w stanie synspiritii nie daje im spokoju, często budzi wręcz niepokój. Jest to rodzaj uzależnienia duchowo-intelektualnego, które odzywa się potrzebą znalezienia kontaktu z tą drugą osobą, nawet po wielu miesiącach, latach ich wygaszenia, zaniku... Nosi w sobie znamiona natręctwa, polegającego na pozawolicjonalnym nawrotem myślenia o...Z potencjału tego są dwie możliwe drogi wyjścia: 1) bycie ze sobą; 2) odcięcie się. W tej chwili nie dostrzegam innych, choć doświadczam nijaki stan zawieszenia, co może oznaczać, że jest to czas przechodzenia, wykrystalizowywania się jednego z wspomnianych możliwych kierunków...
***
Pewną egzemplifikacją - niespełnionej, niezrealizowanej w życiu obojga ludzi - synspiritii jest moja myśl zawarta w poście z 20 października 2010 r. (poniżej)
***
Pewną egzemplifikacją - niespełnionej, niezrealizowanej w życiu obojga ludzi - synspiritii jest moja myśl zawarta w poście z 20 października 2010 r. (poniżej)
***
Jest jeszcze stan porozstaniowy, który nazwałbym kraterem emocjonalnym lub wyrwą duchowo-emocjonalną, ale jest to temat na inne rozważania podobnie, jak stan partnerstwa łączący takie wartości, jak odpowiedzialność, wolność i racjonalizm...