Łatwo jest rozpoznać to brzmienie (gdy dojdziesz do 2:25 tego utworu, wtedy zamknij oczy, a myśli odłącz od duszy):
EGZYSTENCJA w wersji beta
Świat zatoczył pewien magiczny krąg, pozwolił upłynąć Czasowi (a może było zupełnie odwrotnie). Czas, z kolei, dostarczył wszystkim ważnych doświadczeń, Przestrzeń dała swobodę myślom. Staliśmy się mądrzejsi o Coś. To Coś pozwoli dopowiedzieć historię zapisaną przez Wiśniewskiego, bo potrzeba wyjawić i wyjaśnić nowe okoliczności.
15 lipca 2011 roku jest - dla mnie - najodpowiedniejszą datą, by dalej pójść drogą wskazaną w tytule niniejszego postu. Okno to zostanie zamknięte.
Jeśli zasiądę z Tobą... z Kimś... do R o z m o w y to nie będzie między nami Sieci, monitorów, komputerów. Jeśli będziemy mieli nacieszyć się spojrzeniem, uśmiechem, grymasem, gestem to nie będę otwierał pliku z fotografią, martwym zapisem stanów przeszłych. Wirtualia - złudne, ułudne, zaczarowane - ustąpią realiom. To jest swoista transgresja, choć - pozornie - powrót do realiów wydaje się być regresją. Nie ma tu jednak sprzeczności, albowiem idzie o sprawy ludzkie, myśl, spotkanie z mądrością, doświadczeniem, a w tej dziedzinie nie ma powrotu na to samo miejsce, bo i też tego miejsca już nie ma...
Woland, zapisany w innej bajce, także i tej poświęciłby swoją myśl wyrażoną stwierdzeniem: "Będzie, jak być powinno..."